Dieta Archiwum wpisów

Nowalijki, mrożonki?30 marca 2015 - Dieta -

Zmieniają się pory roku, ale zasada jedzenia codziennie co najmniej 5 porcji warzyw i owoców jest ciągle taka sama. Nie może ich zabraknąć we wiosennym menu.

Tylko skąd je brać o tej porze roku? Kupować egzotyczne papaje i marakuje (no co, też owoc), dźwigać z piwnicy marchew i cebulę, zdecydować się na apetyczne nowalijki czy sięgnąć po mrożonki?

Jedzmy wszystkiego po trochu: różne warzywa, kupowane w różnych miejscach. Wtedy nawet jeśli zjemy coś szkodliwego, nie będzie tego dużo.

Mrożonki to chyba w tej chwili wybór najpewniejszy. Zamrożone w najlepszym momencie, nie straciły wiele witamin i minerałów. Uwaga: nie mogą być zbrylone (chyba że to siekany szpinak), a torebka rozerwana.

Warzywa z piwnicy? Czy masz gwarancję, że były prawidłowo przechowywane? Jeśli ziemniaki kiełkują, to raczej nie. Nie jestem zwolenniczką robienia takich zapasów. Lepiej kupić je w sklepie, bo w magazynie na pewno przetrwały zimę w lepszych warunkach niż u nas.

Nowalijki? Oto jest pytanie! Witamin na pewno mają więcej niż zimowe zapasy. Ale mogą zawierać też substancje, którymi przyspieszono ich wzrost. Dorosłym ludziom nie zaszkodzi kilka listków sałaty czy parę rzodkiewek. Gorzej z małymi dziećmi oraz… jeszcze mniejszymi zwierzętami. Słyszałam o śwince morskiej, która nie przeżyła po zjedzeniu wiosennej sałaty.

Organizm dziecka, zwłaszcza do 10 miesiąca życia, gorzej niż u osoby dorosłej radzi sobie ze szkodliwymi substancjami w warzywach spod folii czy szklarni. Kilka praktycznych wskazówek:
• najmniej azotanów kumulują wiosenne pomidory, ogórek, papryka, fasolka szparagowa
• więcej ich znajdziemy w marchwi, selerze, pietruszce
• a najwięcej w sałacie, szpinaku, młodej kapuście i rzodkiewce
• nie kupujmy rzodkiewek gigantów – wchłonęły o jedną porcję nawozu za dużo
• z sałaty oberwijmy liście zewnętrzne, pozbądźmy się też głąba

A generalnie? Jedzmy wszystkiego po trochu: różne warzywa, kupowane w różnych miejscach. Wtedy nawet jeśli zjemy coś szkodliwego, nie będzie tego dużo. Hodujmy na parapecie rzeżuchę (jak radzi nasz zaprzyjaźniony portal //naturalnie.pro), szczypiorek i zioła. Warto też pić soki owocowe i warzywne. Życzę wszystkiego zielonego. I w ogóle kolorowego.

Zdjęcie zrobiliśmy podczas degustacji wiosennego menu w Hotelu Sofitel Warsaw Victoria. A na nim przygotowywanie wiosennej sałatki nicoise w restauracji Le Victoria Brasserie Moderne według przepisu szefa Macieja Majewskiego.

Halina Sterczyńska
Inne wpisy autora

Komentarze: 0

O blogu:

Wierzymy, że każdy trzyma swoje zdrowie w swoich rękach. Blog powstał po to, żeby dać wyraz naszym osobistym poglądom na ten temat, ale też przekazać rzetelną wiedzę, podsunąć wskazówki dla tych, którzy na naszą stronę trafią.

Czytaj dalej

Czytaj także:

Z zamku do ogródka

Będąc świeżo upieczonym ogrodnikiem, zachwycam się bioróżnorodnością w swoim nowym otoczeniu, bogactwem ptasich treli, zapachem kwiatów, nawet chwastami. Codziennie.

Czytaj dalej

Łuszczyca w COVIDzie

Pandemia ograniczyła pacjentom dostęp do większości ośrodków klinicznych. Szczególnie dała się we znaki osobom z łuszczycą. Zmiany na skórze, ból oraz brak wsparcia psychologicznego niezwykle mocno w nich uderzył.

Czytaj dalej

Poprzednie wpisy:

31 sierpnia 2018
Gdy smaku brak

Chory twierdzi, że wszystko jest bez smaku. Albo że smakuje jakoś dziwnie. Albo że od jedzenia go mdli.

Czytaj dalej

21 grudnia 2016
Czerniak na życzenie

Każdy z nas ma na skórze znamiona, brodawki. Czy kiedykolwiek pokazywaliście je lekarzowi?

Czytaj dalej