Nowotwory Archiwum wpisów

kwiaty

Rak i rodzina10 lipca 2015 - Nowotwory -

Wszystkie szczęśliwe rodziny są takie same, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób – napisał klasyk (tak mniej więcej to brzmiało). Jak sobie poradzimy z ciosem, zależy od tego, jacy byliśmy przedtem.

Na przykład od tego, czy umieliśmy ze sobą rozmawiać. I wielu innych spraw, np. jaką rolę chory pełnił dotąd w strukturze rodziny: czy był jej głównym żywicielem, czy może kimś, kto opiekował się dziećmi i zarządzał codziennymi sprawami. Ale choroba – każda, nie tylko rak – wszystko zmienia. Ktoś inny niż dotąd staje się w hierarchii rodziny najważniejszy, inne mamy teraz cele, innym sprawom poświęcamy energię.

Nie wyrzucaj sobie bez końca, że za mało zrobiłeś. Jesteś tylko człowiekiem, a nie Panem Bogiem.

Podstawowy problem to komunikowanie się. Nie umiemy rozmawiać o emocjach wtedy, gdy jesteśmy zdrowi, a co dopiero w kryzysie. Kto potrafi mówić o sprawach ostatecznych? Powiedzieć dzieciom, że babcia może już nie wrócić ze szpitala? Albo żonie: „Czuję, że to koniec”? Jak ma przejść przez usta: „A na wypadek, gdybyś jednak umarł…”

Oburzamy się, że do ciężko chorego synowie przywożą notariusza, żeby ustalić, co dalej z rodzinną firmą. To nieludzkie. Ale pomyśl: oni muszą żyć dalej, odpowiadają za swoje rodziny, dają ludziom pracę… Nie ma dobrego rozwiązania.

Temat tabu to także seks. A nowotwory dotyczą też narządów płciowych. Wtedy jeszcze trudniej rozmawiać – przeszkadza wstyd. W dodatku zmieniają się role społeczne: silny mężczyzna musi nosić pampersy, a żona go pielęgnuje.

A jak rozmawiać z lekarzem? Zawracać głowę swoimi wątpliwościami, gdy tylu chorych na niego czeka? Uważam, że tak. Chodzi o los twój albo kogoś bliskiego. Musicie mieć wszystkie informacje. Życie jest jak gra strategiczna, każdy ruch niesie za sobą skutki – tyle że zresetować i zacząć od nowa już nie możesz. Nie obawiaj się: lekarz i niejedno już widział. Jest dorosły, poradzi sobie.

Jak więc funkcjonować, kiedy dzieje się coś strasznego, na co nie mamy wpływu? Myślę, że z początku pomaga aktywność: ponieważ coś robisz, musi to dać efekty. Owszem, do momentu, kiedy przeradza się to w bezsensowną krzątaninę, a głównym efektem jest twoje wyczerpanie. Trzeba rozważyć, kiedy przestać.

Warto rozbić to, co masz do zrobienia, na poszczególne kroki. Nie próbować ogarnąć całej sytuacji na raz.

Nie wyrzucaj sobie bez końca, że za mało zrobiłeś. Że gdybyś przypilnowała siostrę, aby poszła na badanie rok temu, dziś nie byłoby tak źle. Jesteś tylko człowiekiem, a nie Panem Bogiem. Zrobiłaś, co umiałaś.

Proś o pomoc. Owszem, kuzyn może okazać się nieczułym gburem, ale za to wnuk, któremu dotąd, zdawałoby się, w głowie tylko piwko i koledzy – jest pomocny i zaangażowany.

Twoja sytuacja nie jest wyjątkowa. Co roku 160 tys. kolejnych rodzin w Polsce staje w takiej sytuacji jak ty i twoi najbliżsi. Ale najważniejsze, że wiele z nich przeszło przez ten kryzys bez szwanku: rak to dziś nie wyrok i część chorych żyje z nim jak z chorobą przewlekłą przez lata, a nawet wraca do zdrowia. Możliwe, że stanie się tak w waszym przypadku. Weź to pod uwagę.

A przede wszystkim zgłoś się do fachowca. W szpitalach dostępni są psychoonkolodzy. Owszem, jest ich niewielu, ale też nie wszyscy pacjenci chcą korzystać z ich pomocy. Ty wraz ze swoją rodziną bądź mądrzejszy. Specjalista pomoże wam rozmawiać ze sobą, poradzi, jak komunikować się z lekarzem. Wskaże, co wziąć pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. To bardzo wiele.

PS. Inspiracją był dla mnie wykład psychoonkolog mgr Bożeny Winch w ramach Medycznego Programu Edukacyjnego Fundacji im. dr. Macieja Hilgiera i Health Project Management.

Halina Sterczyńska
Inne wpisy autora

Komentarze: 0

O blogu:

Wierzymy, że każdy trzyma swoje zdrowie w swoich rękach. Blog powstał po to, żeby dać wyraz naszym osobistym poglądom na ten temat, ale też przekazać rzetelną wiedzę, podsunąć wskazówki dla tych, którzy na naszą stronę trafią.

Czytaj dalej

Czytaj także:

7 trików na pyłki

Jak nie dąb, to pokrzywa, trawy albo szczaw. W tym roku trawy zaczęły pylić wyjątkowo wcześnie, może więc szybciej skończą. Ale na pewno znajdzie się inny alergen. Jak żyć?

Czytaj dalej

Skąd brać siłę?

Taki już jestem i się nie zmienię – mówi wiele osób. A czasem zmienić się trzeba – i można.

Czytaj dalej

Poprzednie wpisy:

5 lipca 2018
Lato nam się należy

Urlop, basen, plaża – świetna okazja do złapania infekcji intymnej. Dlaczego? Choćby dlatego, że jest ciepło i mokro. Bakterie i grzyby to uwielbiają.

Czytaj dalej

25 marca 2014
Uczuleni na życie

To czas paskudnej alergii. Zaczynają kwitnąć kwiaty, pylą drzewa. Niby wokół tak pięknie, a dla niektórych z nas zaczął się beznadziejny okres siąkania i kichania.

Czytaj dalej