Styl życia Archiwum wpisów

Rodzice jak dzieci26 sierpnia 2022 - Styl życia -

Chcecie wiedzieć, jak ciężko opiekować się schorowanymi rodzicami, po zabiegach, na wielu lekach? Nie? Bo to zaburza wasz idealny świat. Niedługo w nim będziecie.

To nie są te same osoby, z którymi jeździliśmy na wakacje, spieraliśmy się o imponderabilia.

Z bardzo starszymi rodzicami jest jak z małymi dziećmi: trzeba nakarmić, ubrać, wykąpać i pilnować, by się nie przewróciły. Całą dobę, na okrągło. A jeśli się zdarzy utrata świadomości, to liczyć na cud, że nie walnie głową o jakiś mebel i… nadludzkim wysiłkiem wciągamy na łóżko. Mówimy sobie: jeszcze tym razem się udało.

Ale i tak w nocy kilka razy trzeba wstać, zobaczyć, czy śpią, czy oddychają albo zaprowadzić do łóżka, wytłumaczyć, że nie, nie jedziemy teraz pociągiem, a jeśli tak, to mamy wagon sypialny. A od rana to samo. Czy jedno wzięło leki, a może drugie zapomniało lub co gorsza wzięło podwójnie i co wtedy, jeśli lekarz wyjechał na urlop? Ich pragnienie samodzielności jest godne podziwu, ale ma coraz mniej sensu.

Zrozumieć bardzo starszych rodziców trudno, żyją już w innym świecie – pięknych wspomnień. Już nie rozumieją rzeczywistości, zbyt daleko od niej odeszli, są na nią często źli. Albo obrażeni na siebie nawzajem, kłócą się, przepraszają, jak dzieci, wymyślają głupoty, nieraz nas nie poznają. Bo są chorzy – powtarzajmy to sobie każdego ranka. Nieraz, by to zrozumieć, zdystansować się, sami musimy brać leki.

Inaczej ich nie zrozumiemy, bo to nie są te same osoby, z którymi jeździliśmy na wakacje, spieraliśmy się o imponderabilia. Najtrudniej to zrozumieć, bo pamiętało się rodziców innych, uśmiechniętych, kiedy robili kariery, pomagali nam w każdej sprawie. Teraz tak, jak my wtedy, potrzebują opieki, ale też podejścia rozumem, bez emocji, na chłodno.

To nieprawdopodobnie trudne wyzwanie, bo to są nasi rodzice, nie wykreślimy ich z naszego życia, nie oddamy nawet do najlepszego domu, bo to nie leży w naszych wyobrażeniach, nie mieści nam się w głowach. Chcemy być z nimi do końca. Przynajmniej tak nam się teraz wydaje.
PS. Uświadamiam sobie to wszystko teraz, kiedy jednego z nich już nie ma.

Ryszard Sterczyński
Inne wpisy autora

Komentarze: 0

O blogu:

Wierzymy, że każdy trzyma swoje zdrowie w swoich rękach. Blog powstał po to, żeby dać wyraz naszym osobistym poglądom na ten temat, ale też przekazać rzetelną wiedzę, podsunąć wskazówki dla tych, którzy na naszą stronę trafią.

Czytaj dalej

Czytaj także:

Dla twojego serca

Będzie się działo! Kto dba o swoje serce, niech kieruje się do Katowic.

Czytaj dalej

Hospicja pod murem

Mam starych rodziców, jak większość mojego pokolenia. Nie dałbym rady zapewnić im przyzwoitej opieki bez domowego hospicjum. Dlaczego więc te placówki mają przestać istnieć?

Czytaj dalej

Poprzednie wpisy:

25 lutego 2015
Dwie strony Downa

Żyjemy w świecie stereotypów – dotyczy to przede wszystkim niepełnosprawności. Zespół Downa jest tego dobrym przykładem.

Czytaj dalej

5 lutego 2014
Żyjemy w kapturach

U pewnego chłopca zdiagnozowano schizofrenię. Po pobycie w szpitalu chętnie wrócił do szkoły. Nikt się jednak z tego nie cieszył.

Czytaj dalej