Choroby Archiwum wpisów

Za krótkie jelito9 czerwca 2016 - Choroby -

Czy ktoś z was spotkał niedawno na ulicy człowieka ciągnącego za sobą kroplówkę i próbującego wraz z nią dostać się do tramwaju?

To był happening edukacyjny Stowarzyszenia Pacjentów Leczonych Żywieniowo „Apetyt na życie”. Jednak takie osoby naprawdę są wśród nas.

Gdy organizm nie przyswaja pożywienia, jedynym ratunkiem jest żywienie pozajelitowe, czyli kroplówka.

To ludzie, którzy, aby przeżyć, nawet przez 20 godzin na dobę muszą być podłączeni do kroplówki. Tylko w ten sposób mogą być odżywiani. Dlaczego tak się dzieje?

W Polsce długotrwałe żywienie pozajelitowe w domu otrzymuje prawie tysiąc pacjentów. 90 proc. z nich cierpi na zespół krótkiego jelita. Co to takiego?

Może on być skutkiem fizycznej utraty znacznego odcinka jelita cienkiego (najczęściej w efekcie operacji) albo choroby, z powodu której jelito przestaje pełnić swoją funkcję. Jest wprawdzie wystarczająco długie, ale niewydolne.

W takiej sytuacji organizm nie przyswaja pożywienia, co w oczywisty sposób doprowadza do skrajnego wyczerpania. Jedynym ratunkiem jest żywienie pozajelitowe, czyli kroplówka.

– Początkowo, ze względu na objętość kroplówki, czas żywienia trwał od 18 do 20 godzin w ciągu doby. Oznaczało to, że resztę czasu, czyli jedynie od 4 do 6 godzin, mogłam wykorzystać na codzienną aktywność życiową poza domem. Po 2 latach worek żywieniowy został zmniejszony, co spowodowało, że jestem podłączona do kroplówki od 14 do 16 godzin na dobę, dzięki czemu mam teraz więcej czasu dla siebie – mówi pani Anna, pacjentka od ponad 6 lat żywiona pozajelitowo.

Czy więc dla takich chorych jest szansa na normalne życie?

– Doraźnym celem leczenia pacjentów z niewydolnością przewodu pokarmowego w przebiegu zespołu krótkiego jelita jest uzyskanie u nich dostatecznych stężeń substancji odżywczych, opanowanie biegunki i zapobieganie odwodnieniu, co w dalszej perspektywie ma na celu poprawę funkcji jelit. Zwiększenie zdolności absorpcyjnych pozostałego odcinka jelita prowadzi do zmniejszenia stopnia zależności pacjenta od żywienia pozajelitowego. Rozwój nowoczesnej medycyny daje nadzieję na znaczne ograniczenie, a w niektórych przypadkach nawet całkowite odstawienie żywienia pozajelitowego – mówi dr n. med. Marcin Folwarski, specjalista chirurgii ogólnej ze Szpitala im. Mikołaja Kopernika w Gdańsku.

Tacy pacjenci potrzebują więc przede wszystkim akceptacji, wsparcia, zrozumienia. I dużo nadziei.

Ryszard Sterczyński
Inne wpisy autora

Komentarze: 0

O blogu:

Wierzymy, że każdy trzyma swoje zdrowie w swoich rękach. Blog powstał po to, żeby dać wyraz naszym osobistym poglądom na ten temat, ale też przekazać rzetelną wiedzę, podsunąć wskazówki dla tych, którzy na naszą stronę trafią.

Czytaj dalej

Czytaj także:

Hospicja pod murem

Mam starych rodziców, jak większość mojego pokolenia. Nie dałbym rady zapewnić im przyzwoitej opieki bez domowego hospicjum. Dlaczego więc te placówki mają przestać istnieć?

Czytaj dalej

Z zamku do ogródka

Będąc świeżo upieczonym ogrodnikiem, zachwycam się bioróżnorodnością w swoim nowym otoczeniu, bogactwem ptasich treli, zapachem kwiatów, nawet chwastami. Codziennie.

Czytaj dalej

Poprzednie wpisy:

19 stycznia 2016
Rak intymny

Prawda, że rak to podstępna choroba. Jednak nie zawsze jego musi być na wierzchu.

Czytaj dalej

20 kwietnia 2017
Moja nagroda

Rzadko to robię, ale chciałbym się pochwalić: otrzymałem prestiżową nagrodę Złoty Otis, przyznawaną dziennikarzom piszącym o zdrowiu.

Czytaj dalej